Tomasz Grzegorczyk po meczu z Podbeskidziem: Zacznę od przeprosin za pierwszą połowę. Przepraszam wszystkich naszych sympatyków za to, że musieli ją oglądać. To była karygodna odsłona w naszym wykonaniu – w taki sposób nie da się grać na poziomie I ligi - rozpoczął trener.

Szkoleniowiec szybko jednak docenił postawę zespołu po zmianie stron: Po przeprosinach pragnę podziękować drużynie i pogratulować jej reakcji. Zmiany były trafione w punkt, zmiennicy dali nam bardzo dużo w działaniach ofensywnych. Przegrywaliśmy przecież 0:1 i musieliśmy gonić wynik. Przed meczem wielokrotnie słyszałem, że Arka nie jest w stanie odwrócić niekorzystnego rezultatu. Tym niedowiarkom mogę dzisiaj powiedzieć: da się, okej?

Mimo wygranej 45-latek tonował nastroje: Po końcowym gwizdku powiedziałem zawodnikom, że jeśli chcemy piąć się w górę tabeli i regularnie punktować, nie możemy prezentować tak nierównego stylu gry. Chciałbym, żeby stabilizacja formy nastąpiła jak najszybciej – podkreślił.

Dlaczego pierwsza połowa potoczyła się tak źle?
- To kwestia nierealizowania planu taktycznego. Podbeskidzie niczym nas tak naprawdę nie zaskoczyło – wiedzieliśmy, że domeną bielszczan są stałe fragmenty oraz szybki atak. Przy golu Klisiewicza nie byliśmy jednak w stanie odpowiednio zareagować. Alassane Sidibe po prostu nie może w taki sposób stracić piłki. Poza tym przydarzyły nam się straty i proste błędy indywidualne, które nie powinny mieć miejsca.

Opiekun gdynian odniósł się także do występu Kuby Soleckiego w środku pola: Ten pomysł obronił się w kontekście zmiany Michała Milewskiego. Sądzę, że Kuba zagrał poprawnie. Przy okazji chciałbym pogratulować mu powołania do młodzieżowej reprezentacji Polski.

Co szkoleniowiec musiał powiedzieć zawodnikom w przerwie, że na drugą połowę wyszli całkowicie odmienieni? Czy w szatni miała miejsce słynna „suszarka” w stylu Sir Alexa Fergusona? Tomasz Grzegorczyk, spoglądając na pytającego dziennikarza, odparł z lekkim uśmiechem: Lepiej, żeby Pan tego nie słyszał.

Trener szczegółowo przeanalizował też pewien problem zespołu: Na pewno nie zamierzamy często grać do tyłu, by futbolówka trafiała finalnie do bramkarza. Jeżeli jednak już tam trafi, musimy szybciej się pozycjonować, żeby stworzyć linię podania. Jędrek Grobelny otrzymuje sporo takich piłek i przez to jest zmuszony do nieprzygotowanych wybić. Na tę sytuację trzeba spojrzeć szerzej. Uważam, że nie stwarzamy Jędrzejowi opcji do zagrania, nasza organizacja gry jest za wolna i nie taka, jakiej oczekujemy. W przerwie będziemy mocno pracować nad defensywą. Dzisiaj po raz pierwszy wyszliśmy w nowej strukturze 3-4-3. Musimy dążyć do takiej determinacji w obronie, jaką pokazaliśmy choćby w meczu w Głogowie. Tych aspektów taktycznych, nad którymi musimy się pochylić, jest jednak znacznie więcej.

Arka zagra wkrótce dwoma napastnikami?
- Vladislavs Gutkovskis i Elmedin Rama to dwaj bardzo podobni zawodnicy. To typowe „dziewiątki”, które dobrze grają w polu karnym, gdzie piłka sama ich szuka. Przyzwoicie radzą sobie również w pojedynkach powietrznych. Do tej pory nie miałem pomysłu, by wypuszczać ich razem. Biorąc pod uwagę niedawne mecze, w których grali obok siebie, stwierdzam, że niewiele nam to dawało – ocenił trener.

Szkoleniowiec nie szczędził natomiast pochwał dla zawodników wchodzących z ławki: Michał Milewski, który pojawił się na boisku tuż po przerwie, robi liczby. Strzelił piękną bramkę i był bardzo aktywny. Świetnie spisał się także Elmedin Rama – wszedł i chwilę później wpisał się na listę strzelców, a przecież tego wymagamy od napastników. Jakub Kowalski przy pierwszym kontakcie z futbolówką zachował się fantastycznie, posyłając świetne podanie w pole karne. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy tej dogodnej szansy. Wspomnę dodatkowo o Konradzie Gruszkowskim, który dobrze czuwał na boku obrony, oraz Michale Rzuchowskim. Michał wszedł, by uspokoić grę i zbalansować działania między defensywą a ofensywą. Po raz kolejny wywiązał się ze swoich zadań.

Na koniec padło pytanie o dwutygodniowy okres przygotowawczy. Czy Arka rozegra w tym czasie mecz sparingowy?
– Do treningów wrócimy niedługo – część zespołu we wtorek, a reszta w środę. W sobotę planujemy grę wewnętrzną. „Gutek” i Solecki będą w tym czasie przebywać na zgrupowaniach kadr. Mamy też kilku piłkarzy, którzy w dalszym ciągu przechodzą rehabilitację, jak choćby Elian Demirović. Za dwa tygodnie do naszej dyspozycji powinien być już Bartłomiej Pawłowski. Mam też nadzieję na powrót Hide Vitalucciego, niedługo poznamy wyniki jego badań – podsumował Tomasz Grzegorczyk.

Arka po 14. kolejce dzierży na koncie 18 oczek, które plasują ją obecnie na .10. pozycji w tabeli. 21 listopada zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.